Aktualności

Strona znajduje się w archiwum.

Podczas interwencji znieważył funkcjonariuszy i przybranych im do pomocy ratowników medycznych

Data publikacji 11.01.2019

Policjanci z Łomianek udali się na interwencję, gdzie według zgłoszenia miało dojść do próby samobójczej. Po przybyciu na miejsce funkcjonariusze oraz przybrani im do pomocy ratownicy medyczni zostali znieważeni przez mężczyznę, któremu przyjechali pomóc. Dodatkowo 40-latek trzymając nóż, zagroził im pozbawieniem życia, jeżeli funkcjonariusze nie odstąpią od czynności służbowych. Policjanci po obezwładnieniu mężczyzny, zatrzymali go. Wczoraj mieszkaniec łomiankowskiej gminy usłyszał zarzuty. Teraz o jego dalszym losie zadecyduje sąd.

Około 8.00 rano dyżurny komisariatu w Łomiankach odebrał wezwanie dotyczące przyjazdu policyjnego patrolu. Według zgłoszenia miało dojść do próby samobójczej poprzez zażycie leków przez mężczyznę i popicie ich alkoholem. Na miejsce udali się policjanci z ogniwa patrolowo-interwencyjnego. Tam zastali zgłaszającą oraz mężczyznę, którego zgłoszenie miało dotyczyć. Mężczyzna był bardzo pobudzony i agresywny słownie. Podczas interwencji, używając słów wulgarnych, znieważył funkcjonariuszy oraz przybranych im do pomocy ratowników medycznych, którzy również przyjechali na miejsce, aby sprawdzić, czy życie lub zdrowie mężczyzny nie jest zagrożone.

Mężczyzna przez cały czas trwania interwencji nie stosował się do poleceń wydawanych przez policjantów. Chcąc zmusić funkcjonariuszy do odstąpienia od zatrzymania go, 40-latek trzymając nóż, zagroził im pozbawieniem życia. Policjanci szybko i sprawnie obezwładnili mężczyznę, którego następnie po przebadaniu przez ratowników medycznych, zatrzymali. Jak się okazało, jego zdrowie nie było zagrożone i nie wymagał pomocy medycznej.

Wczoraj mieszkaniec łomiankowskiej gminy usłyszał zarzuty znieważenia funkcjonariuszy i przybranych im do pomocy podczas pełnienia obowiązków służbowych ratowników medycznych oraz wpływanie na czynności służbowe poprzez grożenie pozbawieniem życia. Za popełnienie tych przestępstw grozi kara nawet do 3 lat pozbawienia wolności. Teraz o dalszym losie mężczyzny zadecyduje sąd.

/ego/